|
|

|Strona Główna||||Dodaj do Ulubionych|
|Ksiega Gości||0||Dodaj do Księgi|
Dwa
Yoh biegł przez miasto. Myślał o turnieju, o walkach i o zwycięstwie. Było mu wszystko jedno kto czy wygra, byleby ni e był to Hao. Anna znowu zaczyna swoje mordercze treningi, ale mimo wszystko zauważył zmiany w jej zachowaniu w stosunku do niego jak i reszty szamanów.
Dobiegł na stacje. Jeszcze tylko sto metrów a będzie u celu. W oddali siedziała jakaś osoba. Samotna dziewczyna ze spuszczoną głową, pomimo upalnego lata trzęsła się z zimna. Wiedział, że go zobaczyła.
*
- Cześć ! – rzucił Yoh i usiadł obok mnie – jestem Yoh Asakura. Jesteś szamanką ? Podniosłam głowę i przyjrzałam się nieznajomemu. Jak wywnioskowałam, był szamanem. Miał dłuższe brązowe włosy, na uszach pomarańczowe słuchawki i był niewyobrażalnie podobny do Hao. Różnica był szeroki uśmiech, którym mnie obdarzył. - Jestem szamanką. - Ha ! Wiedziałem ! - Kim tak naprawdę jesteś ? Przypominasz mi.. - Hao. Wiem. To mój nieokrzesany brat bliźniak, który uważa że ludzie są źli i chce stworzyć idealny świat szamanów. - Rozumiem. - Dlaczego tu siedzisz ? Czekasz na kogoś ? Bierzesz udział w turnieju ? - Mój duch Samael wyruszył na poszukiwania jakiegoś noclegu. Przez godziną przyjechałam, mam zamiar wyruszyć do Dobie Vilige. -Czyli masz zamiar brać udział w turnieju ! Do mojej drużyny brakuje jednej osoby. Chciałabyś się przyłączyć..? Mamy kilka pustych pokoi, mieszka już u nas wielu szamanów, takich jak Rio, Len, Tamara, Jun, Pilica, Horo Horo.. Mogłabyś zamieszkać, tylko musiałbym uprzedzić Annę. - Nie. Nie chcę nadużywać cudzej gościnności, znamy się tylko parę minut. - W naszym świecie powinniśmy się jednoczyć i tworzyć drużyny, które mogłyby powstrzymać Hao. Tutaj nie chodzi o twoją rasę czy pochodzenie, ale o intencje. - Hao zamordował moją rodzinę. Muszę walczyć z jego chorymi ambicjami. Tak poza tym mam na imię Aino Hana. - Więc Aino dołącz do nas, nim Hao cię zaatakuje. Spuściłam głowę. Nie bardzo chciałam uwierzyć w tolerancję pozostałych szamanów. Wiele razy się rozczarowałam i nie chcę powtarzać tych przykrych wydarzeń po raz kolejny. Samael powrócił. - Aino, nie znalazłem. - A więc ustalone – rzucił Yoh – Zamieszkacie u mnie ! – ledwie skończył to mówić i pociągnął mnie za rękę. Nie opierałam się. W końcu muszę gdzieś znaleźć swoje miejsce. Szliśmy szybko, jakby Yoh gdzieś bardzo się spieszył. W oddali ujrzałam duży dom. Z dwoma piętrami. Przed budynkiem walczyły dwie osoby: chłopak z niebieskimi włosami i dziewczyna bardzo do niego podobna. - Trey i Pilica trenują.. Treeeeeey ! – ryknął na całe gardło i pociągając mnie pobiegł w stronę walczących. Chłopak nie zwrócił na niego uwagi, tylko coś głośno tłumaczył wściekłej dziewczynie. - Nie sądzę żeby trenowali..- stwierdziłam widząc jak chłopak klęka pod naciskiem ręki dziewczyny, która ciągnęła go za sterczące włosy, na których były majtki . - Oddaj mi moje majtki ! -Ale ja musiałem je wziąć ! Założyłem się z Rio ! - O MOJE majtki ? Jak możesz ! Jesteś nienormalny! Dziesięć kółek wokół domu ! Trey zerwał się i z bielizną na włosach biegiem ruszył przed siebie. Staliśmy z Yoh obok siebie patrzyliśmy się głupkowato na uciekającego Treya. - Uwierzysz mi, jak ci powiem że to u nas normalne ? –zaczął tłumaczyć się Yoh. - W takim razie nie wiem, czy to był dobry pomysł, że tu zamieszkam. Nienawidzę jak ktoś grzebie w moich rzeczach. - Eee tam, nie bój nic, jedno twoje spojrzenie zatrzyma wszystkich wścibskich mieszkańców mojego domu. Podeszła do nas nieszczęsna okradziona szamanka. - Cześć Yoh ! Kim jest twoja towarzyszka? - Pilica, to jest Aino. Zamieszka z nami. Aino, to jest Pilica. - Witaj Aino. Wejdźmy do środka. - Cześć. Gdy tylko przekroczyłam próg domu, od razu skojarzyłam to miejsce. Ten sam salon, ci sami ludzie… i ten chłopak. - Heeeeej ludzie ! – wydarł się Yoh, za co dostał w głowę od blondynki w czarnej sukience –ałaa.. za co ? - Nie drzyj się idioto. - Mniejsza z tym. Chciałbym wam przedstawić naszą nową towarzyszkę. To Aino Hana. Wszyscy po kolei podeszli i przywitali się ze. Wszyscy, prócz chłopaka z fioletowymi włosami. - Len, rusz dupsko i przywitaj gościa.
Len siedział na kanapie i gapił się na mnie.
Skądś ją musiał znać, bardzo często ją gdzieś widywał. Tylko nie miał pojęcia gdzie. Wstał.
- Jestem Len Tao, a to mój duch Bason – obok chłopaka zmaterializował się duch. Był olbrzymi.
- Aino Hana –wyciągnęłam do niego dłoń. To był błąd, bo z przypływu emocji aktywowałam swoją moc pozbawiając Lena przytomności gdy ten chwycił mnie za rękę. Osunął się na ziemię z głupawym uśmiechem. - Eee.. nic mu nie będzie, po prostu poczuł.. zmęczenie.. – zaczęłam się tłumaczyć. Reakcja szamanów mnie zaskoczyła. Zaczęli się głośno śmiać i poklepywać mnie po ramieniu. - To było dobre. Patrz jaką ma minę ! Głosuj (0)
Aino Hana 24/08/2011 22:58:34 [Powrót] Komentuj
Faaaajne
aga 19/12/2011 20:24:39
| brak www IP: 31.175.157.228
|Linki|
|Ulubieni|
|Archiwum| 2011 Wrzesień Sierpień
|Odwiedzin| 2453
Powered by Mangaczka only in blog4u.pl
|
|